InPost dał 1 091 666 003 powodów inwestorom.
- Maciej Wojtysiak

- 7 sty
- 3 minut(y) czytania
Jeden miliard dziewięćdziesiąt jeden milionów sześćset sześćdziesiąt sześć tysięcy trzy.
To nie jest statystyka z bazy danych. To dokładna liczba przesyłek dostarczonych przez Grupę InPost w 2024 roku. Liczba, której nie da się zignorować i która stanowi fundament pod najgorętszą transakcję na polskim rynku kapitałowym przełomu 2025 i 2026 roku.
Oficjalne potwierdzenie propozycji przejęcia wszystkich akcji spółki przez konsorcjum pod wodzą Advent International to lekcja „szczytu formy”. W biznesie najwyższą cenę płaci się wtedy, gdy wszystkie obietnice rozwoju stały się faktami w arkuszu kalkulacyjnym, a ryzyka operacyjne zostały zneutralizowane.
Dziś oczy rynku zwrócone są na partnerstwo Rafała Brzoski i funduszu Advent. To duet, który od 2017 roku przekształcił InPost z podmiotu w trudnej sytuacji w infrastrukturę wycenianą na ponad 6 mld EUR (ok. 26 mld PLN).
Fundamenty wysokiej wyceny: Co mówią twarde dane?
Spekulacje o rekordowej ofercie opierają się na parametrach operacyjnych, które InPost dowieziono w ostatnim czasie:
Wolumen: 1 091 666 003 paczek w 2024 roku. To historyczny kamień milowy. Co więcej, dynamika nie słabnie – tylko w trzecim kwartale 2025 roku spółka obsłużyła kolejne 350 milionów paczek (wzrost o 34% r/r). Przy takiej skali to dowód na organiczne przejmowanie udziałów w rynku europejskim.
Skala fizyczna: 90 000 punktów Out-of-Home. Na koniec Q3 2025 grupa dysponowała siecią blisko 57 000 Paczkomatów oraz ponad 33 000 punktów PUDO. To fizyczna bariera wejścia (Moat), której konkurencja nie jest w stanie szybko zneutralizować samym kapitałem.
Ekspansja w 9 krajach: InPost przestał być lokalnym liderem. Sieć obejmuje Polskę, Wielką Brytanię, Francję, Włochy, Hiszpanię, Portugalię, Belgię, Luksemburg i Holandię. Dzięki strategicznemu partnerstwu z eBay (usługa Simple Delivery) oraz przejęciom (JODL, Mondial Relay), spółka stała się kręgosłupem europejskiego e-commerce.
Dlaczego wycena jest tak wysoka? (4 powody strategiczne)
Dla wspólnika MŚP kluczowe są powody, dla których inwestorzy kładą na stół miliardy właśnie teraz:
Otoczenie makro: Stopy procentowe w UE i Polsce spadają, co bezpośrednio podnosi wyceny spółek logistycznych. Taniejący pieniądz obniża koszt kapitału i stymuluje rynek fuzji i przejęć (M&A).
Efekt czwartego kwartału: Branża logistyczna żyje z "żniw" w Q4. Wyniki po przekroczeniu miliarda paczek rocznie pozwalają na budowanie optymistycznych prognoz na kolejne lata i argumentowanie wyższej ceny sprzedaży.
Strategiczne uniezależnienie: Spór arbitrażowy z Allegro (kara 100 mln zł) pokazuje ryzyka związane z zależnością od jednego dominującego partnera. Przejęcie przez globalnego gracza (jak eBay czy DHL) daje InPostowi nową skalę i całkowitą swobodę biznesową.
Atrakcyjność kursu po przecenie: Przed obecnym skokiem notowań, akcje InPostu straciły blisko 1/5 wartości w skali roku. Dla funduszy Private Equity połączenie rosnących wyników i niskiej ceny rynkowej stanowiło techniczny sygnał do wejścia.
Lekcja dla wspólników MŚP: Jak wyceniać się wysoko?
Jako konsultant od budowania trwałej wartości biznesu, wskazuję na trzy mechanizmy, które InPost wykorzystał do podniesienia swojej wyceny strategicznej:
1. Buduj aktywa, których nie da się zastąpić przelewem.
Inwestor branżowy (jak eBay) nie kupuje EBITDA 1:1. On kupuje zysk, który wygeneruje wewnątrz swoich struktur dzięki posiadaniu własnej logistyki. Jeśli Twoja firma posiada aktywa (dane, unikalne IP, własną infrastrukturę), które domykają model biznesowy nabywcy – Twoja cena rośnie skokowo.
2. Wybieraj moment sprzedaży na „szczycie formy”.
InPost przygotował grunt pod sprzedaż w momencie, gdy rynki zagraniczne stały się rentowne, a wolumeny przekroczyły barierę miliarda paczek. Sprzedawaj wtedy, gdy udowodniłeś skalowalność modelu i pozbyłeś się znaków zapytania w operacjach.
3. Niezależność operacyjna to najwyższy mnożnik.
Advent International wspierał transformację InPostu przez 8 lat, eliminując ryzyka operacyjne. Dzisiaj InPost jest produktem „gotowym do użycia” dla gigantów e-commerce. Prawdziwa wartość spółki zaczyna się tam, gdzie masz kontrolę nad architekturą procesów i nie jesteś tylko kanałem sprzedaży dla dostawcy.
Pytanie do zarządu:
Czy budujecie zbywalny kapitał i własne IP, czy tylko obsługujecie wzrost większych podmiotów? Gdyby jutro Wasz główny partner odciął Was od zasobów, co realnie zostaje z Waszej firmy?
W biznesie albo posiadasz własne aktywa, albo stajesz się elementem strategii innego gracza. InPost właśnie pokazuje, jak budować tę pierwszą drogę.

Komentarze